Ucieczka przed porażką

Aktualności

Grzegorz Schetyna nie będzie ubiegał się o funkcję przewodniczącego Platformy Obywatelskiej. Jest Pan zaskoczony?

– Były już spekulacje mówiące o tym, że może się zdecydować na taki krok. Jest w tym jakiś sens, bo Grzegorz Schetyna mógł się obawiać, że działacze PO czując niedosyt po wynikach wyborczych partii w latach, gdy jej przewodził i biorąc pod uwagę fakt, że nie był on w stanie przywrócić tej formacji do władzy, nie wybiorą go przewodniczącym na kolejną kadencję. Można to potraktować więc jako krok wyprzedzający. Schetyna woli sam odejść, chce, aby była to jego decyzja, a nie wynik głosowania działaczy partii.  

Schetyna uchodzi za polityka o ogromnych ambicjach. Jaką rolę może odegrać po rezygnacji z przewodzenia PO?

– Przez wiele lat był traktowany jako drugi najważniejszy polityk PO po Donaldzie Tusku. Jego rola w partii w przyszłości będzie wynikać z tego, jak silne ma osobiste zaplecze w PO, a także jak mocni są jego przeciwnicy w tej formacji. Pojawiają się spekulacje, że mógłby zarządzać Platformą „z tylnego siedzenia”, nieformalnie, w wypadku wyboru na przewodniczącego Tomasza Siemoniaka, którego Schetyna poparł. Wynik Siemoniaka w wyborach na szefa PO też może być pewną przesłanką wskazującą na to, jak wielkie wpływy ma nadal w partii Schetyna. Być może skalkulował on, że samodzielnie nie uzyska reelekcji, a łącząc siły z Siemoniakiem i ukrywając się w jego cieniu, już zdoła zwyciężyć.  

Wpływ na jego decyzję mógł mieć Donald Tusk?

– Być może były jakieś kuluarowe rozmowy obu panów w tej sprawie, ale nic o tym oficjalnie nie wiadomo, więc ciężko cokolwiek spekulować. Grzegorz Schetyna mógł się obawiać, że Tusk będzie wpływał na wyniki wyborów w Platformie na korzyść jego konkurentów, a przynajmniej któregoś z nich. Obecny przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej zamierza teraz mocniej poświęcić się polskiej polityce, co może mieć też odbicie w działaniach liderów partii opozycyjnych, szczególnie PO i PSL.  

Bartosz Arłukowicz, Borys Budka, Joanna Mucha, Tomasz Siemoniak, Bartłomiej Sienkiewicz i Bogdan Zdrojewski powalczą o przewodnictwo w PO. Możemy wskazać faworyta tego wyścigu?

– Osobiście nie jestem w stanie go wskazać. Być może w późniejszym okresie pojawią się jakieś przecieki na temat nastrojów i podejścia wśród działaczy PO, co mogłoby być podstawą do oceny, który z kandydatów ma największe szanse. Pojawiają się nawet propozycje organizacji debat wśród kandydatów. Gdyby ten pomysł doszedł do skutku, ich przebieg także mógłby mieć wpływ na wyklarowanie się konkretnego lidera. Na starcie wyścigu o fotel przewodniczącego Platformy wydaje się, że nieco w tyle od reszty stawki jest Bartłomiej Sienkiewicz, Bartosz Arłukowicz i Joanna Mucha.  

Tomasz Grodzki, marszałek Senatu, 8 stycznia leci do Brukseli, tam spotka się z wiceszefową Komisji Europejskiej Vierą Yourovą i będą rozmawiać o praworządności w Polsce. Widzi Pan sens tej wizyty?

– Marszałek Senatu z uporem marnuje szansę, jaką zdobył dzięki takiemu, a nie innemu wynikowi wyborczemu w Senacie. Mógł pokazać, że da się uprawiać inną politykę, niż taką, do której przyzwyczaili nas czołowi politycy. Mógł odwołać się do tego, że Senat zawsze był postrzegany jako „Izba Refleksji” i jeszcze wzmocnić ten wizerunek. Tymczasem każde kolejne jego działanie, a przywołany przykład się w to wpisuje, pokazuje, że kieruje się on standardową dla PO „ideologią antypisu”.  

W 2015 r. PO przybrała strategię opozycji totalnej i nie przynosi jej to żadnej korzyści. Skąd więc ten upór?

– Nie przynosi jej to zwycięstwa, ale daje utrzymanie stabilnej pozycji największej partii opozycyjnej. Być może aktualnym liderom PO wygodniej jest być opozycją, skupić się na atakowaniu rządu i nie ponosić odpowiedzialności za państwo. Więcej merytoryki widać ze strony mniejszych formacji, jak Konfederacja, PSL z Kukiz’15, Lewicy, czy środowisk pozaparlamentarnych. Może właśnie fakt, że od dłuższego czasu największą partią opozycyjną jest ta najmniej z nich merytoryczna, jest odpowiedzią na pytanie. Jeszcze przed jesiennymi wyborami mieliśmy choćby pakiet projektów ustaw Sławomira Mentzena, czy też konkretne propozycje koalicji PSL-Kukiz’15 jak emerytura bez podatku. To wszystko daje mniejszym formacjom bazę ideową pozwalającą na polepszanie swojego wyniku, ale jednak nadal wyraźnie na czele jest PiS przed PO. Choć pojawiają się w PO głosy takie jak senatora Zdrojewskiego, że aby walczyć o wygraną, trzeba jednak przedstawić swoją wizję Polski, swoje projekty programowe.   Dziękuję za rozmowę.


Polub i udostępnij post na facebooku: